piątek, 16 grudnia 2011

Tysiąc stron krwi, potu i łez, cz. I

„Gaz na ulicach” duetu Lewandowski-Gawlikowski to ponad tysiąc stronicowy monument-dokument historyczny, a jednocześnie przekonywujący dowód na tezę, że najlepsze historie pisze życie. Cała sztuka – przywrócić je ludzkiej pamięci. Czy się udała? Nie odpowiem teraz jednoznacznie na to pytanie, bo przeczytałem raptem kilkadziesiąt stron. Ale już mam pewność, że nie zmarnuję czasu z tą lekturą.

Polecam filmową zapowiedź „Gazu na ulicach”.
 
„Gaz...” – druga część monograficznej pracy poświęconej historii KPN; książka miała w zamierzeniu opowiedzieć historię tego ugrupowania do bodaj 1985 roku. Jednak rozrosła się na tyle, że autorzy postanowili ją skrócić. Dostajemy zatem opowieść o zimie, wiośnie, lecie i jesieni 1981-1982, a zatem historię o Polsce i Polakach w stanie wojennym.
 
Zbiorowym bohaterem „Gazu na ulicach” jest Konfederacja Polski Niepodległej, ale trudno opowiedzieć historię tego ugrupowania bez odniesień do całej opozycji czasów PRL i rzeczywistości społeczno-politycznej tamtego okresu. Stąd bardzo szeroka panorama wydarzeń, nader szczegółowe opisy zdarzeń, miejsc i ludzi.
 
„Gaz” to także długa wycieczka po Krakowie i Nowej Hucie 1981-1982, z drobiazgowymi opisami miejsc „zakazanych”, jak Komenda Wojewódzka MO przy ulicy Mogilskiej 109 (opis pióra Grześka Hajduka, znanego czytelnikom, np. Forum Frondy i pewnie też Rebelya.pl). Ponadto autorzy książki opatrzyli ją w fotografie (na które wykosztowali się w IPN). Dzięki zdjęciom możemy dowiedzieć się, jak wyglądały armatka wodna polskiej produkcji „Hydromil I” na podwoziu Stara, czy pochodząca z Austrii armatka wodna Steyer, albo czechosłowackie armatki wodne Tatra i tym podobny sprzęt, używany w wojnie polsko-jaruzelskiej przez siły Ślepowrona. Tu dodam, że okładki obu tomów książki wyszły spod warsztatu Miłosza Lodowskiego.
 
„Gaz na ulicach” od pierwszych stron skrzy się szczegółami, rzeczowymi, solidnie udokumentowanymi, wciągającymi opisami, obszernymi relacjami świadków tamtych czasów. Ta publikacja to kawał mięcha dla wymagającego czytelnika, który ma ambicję wiedzieć o historii Polski coś więcej, niż proponują podręcznikowe i politycznie poprawne narracje. Miłośnikom politycznych agitek zdecydowanie nie polecam. Jednak dla tych, którym nie straszne tysiąc stron potu, krwi i łez, tysiąc stron opowieści o tamtych czasach, ta lektura nie powinna być obojętną.
 
*
 
Warto tu przypomnieć uznany tu i ówdzie za „antypisowski” film Maćka Gawlikowskiego „Pod prąd” i dość ostrą dyskusję pod moją notką temu dokumentowi poświęconą („Mocno »Pod prąd«”).
 
Wypada także zajrzeć na stronę książki.
 
O tym, że Gawlikowski zna zadymiarski Kraków jak własną kieszeń, świadczy choćby ten jego tekst dla „PRESSJI”. Istna perełka, przyznacie.
 
Za stroną książki: „Strajki, konspiracja niepodległościowa, krwawo tłumione demonstracje. Historie młodych ludzi – zapomnianych dziś bohaterów walki z wojskową juntą.
 
Książka pokazuje nie tylko działalność Konfederacji Polski Niepodległej, ale też osób i środowisk dziś zupełnie zapomnianych, które w stanie wojennym w Krakowie odgrywały znaczącą rolę. Powstała po drobiazgowej kwerendzie w archiwach IPN. Materiały SB precyzyjnie skonfrontowano z relacjami uczestników opisywanych wydarzeń, także funkcjonariuszy SB i WSW. Autorzy jako pierwsi opisują mechanizmy pracy operacyjnej SB w aresztach śledczych, w tym działanie Tajnych Współpracowników Celnych.
 
Mroczne historie zza murów aresztów, bohaterska postawa nieraz nastoletnich opozycjonistów, podstępne działanie agentury, relacje z burzliwych walk ulicznych – takiego stanu wojennego nie pokazał dotychczas nikt”.
 
*
 
W sobotę 17 grudnia 2011 roku o godzinie 15. w Muzeum Armii Krajowej przy ul. Wita Stwosza 12 w Krakowie, dyskusja z udziałem bohaterów książki, działaczy Konfederacji Polski Niepodległej z czasów stanu wojennego: Marka Bika, Grzegorza Hajdarowicza, Jerzego Mohla, Ryszarda Pyzika i Wojciecha Słowika. Prowadzenie – Piotr Pałka z portalu Rebelya.pl

0 komentarze:

Prześlij komentarz